Pokaz slajdów: Tybet - krajobrazy

Loading...

TYBET - 17 listopada 2008 - Dalajlama zwołał debatę na temat przyszłości Tybetu


Dzisiaj w Dharamsali zaczyna się tygodniowe zgromadzenie około pięciuset przedstawicieli diaspory tybetańskiej rozrzuconej po całym świecie. Spotkanie zostało zwołane przez Dalajlamę XIV.

Głównym celem rozmów ma być wypracowanie nowej strategii polityki tybetańskiej wobec Chin. Dalajlama przyznaje, że stosowana przez ostatnie dekady „droga środka” nie przyniosła oczekiwanych skutków. Wołania o autonomię dla Tybetu Chiny puszczają mimo uszu, ostro reagując na wszelkie ruchy i próby protestu ze strony Tybetańczyków (co widzieliśmy chociażby w marcu tego roku). Możliwe, że tym razem Tybetańczycy wystąpią z żądaniami o pełną, rzeczywistą niepodległość - z punktu widzenia chociażby historii Tybetu mają do tego całkowite prawo. Takie głosy pojawiały się już wśród młodszego pokolenia tybetańskiej diaspory. Przedstawiciele tybetańskiego rządu na uchodźstwie zaznaczają jednak, że ewentualna decyzja o staraniach o niepodległość ojczyzny nie oznacza zgody na stosowanie przemocy.

Ostra polityka Chin wobec Tybetu od lat zaostrza podziały wśród Tybetańczyków na uchodźstwie (z czego Chiny doskonale zdają sobie sprawę). Spotkanie w Dharamsali ma więc też na celu złagodzenie tych rozłamów.

Kolejną ważną kwestią, która prawdopodobnie zostanie poruszona w czasie debaty, jest pytanie o następcę Dalajlamy XIV. Siedemdziesięciotrzyletni duchowy przywódca Tybetu podupada na zdrowiu - we wrześniu tego roku po raz kolejny był hospitalizowany. Co się stanie, gdy go zabraknie? Pojawiają się obawy, że spowoduje to rozpad tybetańskiej społeczności.

W związku z tym już w zeszłym roku Dalajlama XIV oznajmił, że rozważa przerwanie wielowiekowej tradycji i wyznaczenie następcy - zamiast czekać na ponowne odrodzenie. Już wcześniej zaznaczył, że kolejne wcielenie będzie prawdopodobnie pochodziło z miejsca poza granicami Chin, a ostatnio stwierdził, że być może przez jakiś czas w ogóle nie będzie powracał na ziemię. Z procedurą szukania ponownego wcielanie bodhisattwy Awalokiteśwary - czyli kolejnego dalajlamy - wiążą się bowiem pewne trudności. Po pierwsze oznacza to kilkuletnie oczekiwanie. Po drugie od razu przypomina się historia z wyborem Panczenlamy XI.

W 1995 roku odnaleziono kolejne wcielenie panczenlamy - Gendun Choekyi Nyimę - którego Dalajlama XIV oficjalnie zatwierdził. Chiny jednakże zakwestionowały ten wybór. Sześcioletni Panczenlama XI został uprowadzony wraz z rodziną przez władze chińskie („zaginął”), a Pekin wysunął własnego, prochińskiego kandydata. Trzeba pamiętać, że panczenlama - druga co do ważności postać w hierarchii buddyzmu tybetańskiego - odgrywa kluczową rolę w wyborze następnego dalajlamy (dajlamowej i panczelamowie uzupełniają się wzajemnie w nominowaniu następcy w przypadku śmierci któregoś z nich). Jednym słowem już w 1995 roku Chiny zadbały, aby mieć wpływ na wybór przyszłego przywódcy Tybetu. Wyznaczenie następcy być może pozwoli uniknąć prób manipulacji ze strony władz chińskich.

Mówi się, że jednym z możliwych kandydatów na nowego przywódcę Tybetańczyków jest młody Karmapa XVII Ugjen Trinlej Dordże. O jego postaci więcej w następnych postach (patrz: „Karmapa XVII, ucieczka i żołnierze w klasztorze Rumtek”.
sytuacja w Tybecie