
W błękitnym dymie kadzielnic tonie świątynia bogini Dou Mu, Gwiazdy Polarnej, patronki wróżbiarzy, która chroni wiernych przed chorobami i wojną, czuwa nad podróżnymi płynącymi po rzekach i morzach, nadzoruje rejestry śmierci i urodzin, skłonna obdarzać ludzi długowiecznością.
Tai Shan - najświętsza i najczęściej odwiedzana góra taoistów.
Tylko że świętość skrywa się za grubą kurtyną jałowego hałasu i pustej wrzawy. Święta góra śpi tym mocniej, im głośniej krzyczą chińscy turyści - zakładowe wycieczki w jednakowych koszulkach i czapeczkach. Świątynie popadają w ruinę, zamieniają się w muzea z biletami wstępów. Wszechobecny piknik i jarmark - jak wesoło, jak nijako, jak tandetnie. W świątyni taoistycznej chiński turysta nie potrafi zapalić trociczek, kapłan pokazuje mu, w którą stronę ma się z nimi skłonić… Bez przekonania. No bo po co?
Tai Shan - najświętsza i najczęściej odwiedzana góra taoistów.
Tylko że świętość skrywa się za grubą kurtyną jałowego hałasu i pustej wrzawy. Święta góra śpi tym mocniej, im głośniej krzyczą chińscy turyści - zakładowe wycieczki w jednakowych koszulkach i czapeczkach. Świątynie popadają w ruinę, zamieniają się w muzea z biletami wstępów. Wszechobecny piknik i jarmark - jak wesoło, jak nijako, jak tandetnie. W świątyni taoistycznej chiński turysta nie potrafi zapalić trociczek, kapłan pokazuje mu, w którą stronę ma się z nimi skłonić… Bez przekonania. No bo po co?
--------------------------------------------------------------------------------
Zobacz też: Emei Shan
