
TAJLANDIA: twarze Buddy (1)

POLSKA: wiosna i e. e. cummings
O słodka spontaniczna
ziemio ileż to razy
te
nadgorliwe
palce
lubieżnych filozofów szczypały
i
poszturchiwały
cię
, bezwstydny kciuk
nauki nakłuwał
twoje
piękno . ileż
razy religie brały
cię na swe kościste kolana
gniotąc i
szarpiąc cię abyś poczęła
bogów
(ale ty
wierna
niezrównanemu łożu
swego rytmicznego kochanka
którego imię
śmierć
odpowiadasz
im tylko
wiosną)
CHINY: włosy, czyli wyrywek z historii taoizmu religijnego
I'm just a hairy guy
I'm hairy noon and night
Hair that's a fright
I'm hairy high and low
Don't ask me why
Don't know
- Gerome Ragni, James Rado „Hair”

[zdj.: mnich taoistyczny w świątyni Qingyang Gong, Chengdu]
O popularności i co za tym idzie sile danej religii w państwie decydują czasem zaskakujące kwestie. Liczba mnichów taoistycznych dwukrotnie w historii Chin gwałtownie zwiększyła się z powodu… przywiązania chińskich generałów i uczonych do długich włosów.
W przeciwieństwie do mnichów buddyjskich mnisi taoistyczni nigdy nie goli głów, przeciwnie: zapuszczali długie włosy. Gdy w Chinach nastały rządy mandżurskiej dynastii Qing (połowa XVII wieku), ci, którzy nie chcieli przyjąć mandżurskich obyczajów i zapuszczać warkoczy, przechodzili na taoizm, ponieważ tylko członkowie tej sekty mogli (m.in.) mieć długie, ale niezaplecione włosy. Kiedy z kolei po 1911 roku warkocze powszechnie ścinano, ci… którzy chcieli je zachować, zostawali taoistami.
[zdj.: świątynia Bixia Si, Tai Shan - mnich taoistyczny z nieodłączną herbatą i upiętymi włosami]
INDIE - krykiet, Bollywood i Shah Rukh Khan
Mecz był raczej jednostronny - drużyna kalkucka spuściła gospodarzom bezprzykładne manto. Tylko że mało kto zwrócił na to uwagę. Dlaczego? Otóż właścicielem drużyny bangalurskiej jest przemysłowiec Vijay Mallya, natomiast kalkuckiej - bollywoodzki gwiazdor pierwszej wielkości, aktor uwielbiany nie tylko w Indiach, ale i na całym świecie: Shah Rukh Khan, zwany przez fanów bezpretensjonalnie Królem (King Khan). Widzowie zamiast na boisko patrzyli na Shah Rukha, który posyłał całusy, tańczył - jednym słowem zdominował całe wydarzenie.
Jak to pięknie podsumował jeden z prawdziwych miłośników krykieta Noor Ahmed: „To było całkiem jak trzygodzinny pokaz bollywoodzkiego filmu, na które ludzie chodzą do multipleksów. Był taniec, była muzyka, była zabawa. I była odrobina krykieta. Dlatego liga się u nas przyjmie. Indusi to lubią.”
PS. Właścicielką jednej z ligowych drużyn jest Preity Zinta, jedna z najpopularniejszych aktorek bollywoodzkich. Co będzie, gdy spotkają się na trybunach z Shah Rukhiem?
TAI SHAN - świątynia Gwiazdy Polarnej (część 1)

Tai Shan - najświętsza i najczęściej odwiedzana góra taoistów.
Tylko że świętość skrywa się za grubą kurtyną jałowego hałasu i pustej wrzawy. Święta góra śpi tym mocniej, im głośniej krzyczą chińscy turyści - zakładowe wycieczki w jednakowych koszulkach i czapeczkach. Świątynie popadają w ruinę, zamieniają się w muzea z biletami wstępów. Wszechobecny piknik i jarmark - jak wesoło, jak nijako, jak tandetnie. W świątyni taoistycznej chiński turysta nie potrafi zapalić trociczek, kapłan pokazuje mu, w którą stronę ma się z nimi skłonić… Bez przekonania. No bo po co?
--------------------------------------------------------------------------------
Zobacz też: Emei Shan
NEPAL - wybory - głosy nadal liczone
Głosy są nadal liczone, ale dotychczasowe wyniki wskazują na miażdżącą przewagę maoistów. Zaskoczeni są nie tylko obserwatorzy, nie tylko wyborcy, ale nawet sami maoiści. Jeśli ta tendencja się utrzyma - a nie ma powodu, żeby stało się inaczej - maoiści będą w stanie samodzielnie stworzyć rząd.
Patrz także: NEPAL - wybory - pożegnanie z monarchią i maoistami?
INDIE - Waranasi (Benares) - dobre miejsce do umierania
Okalecz mnie, Ojcze,
Bym nie mógł już wędrować w żadną stronę.
Pozbaw mnie wzroku, Ojcze,
Bym nie mógł spoglądać na cokolwiek.
Pozbaw mnie słuchu, Ojcze,
Bym nie mógł już niczego słyszeć.
Spraw bym został z tymi,
Którzy oddali się tobie w opiekę,
Nie pragnący niczego ani nie szukający niczego
O Panie łączących się rzek!
[tłum. P. Kłodkowski]
[Waranasi - pusty, drugi brzeg]Waranasi, niegdyś Benares, a pierwotnie znane jako Kaśi - miasto światła, to jedno z najstarszych osiedli świata i duchowa stolica Indii, leżąca na lewym brzegu świętego Gangesu. Według legendy powstało zanim jeszcze Ganges zstąpił z nieba, a założył je sam Śiwa. To jego miasto. Czci się go tu jako Wiśwanathę - Pana Wszechświata, w ponad tysiącu świątyń.
Śiwa zwany też Okrutnym (Bhairawa) i Niszczycielem (Hara), boski ojciec Gniewu, Trwogi i Choroby to uosobienie thanatycznej zasady natury, ubóstwiony instynkt śmierci. Jego miasto to dobre miejsce, żeby umrzeć. Miasto wdów, które tu czekają na śmierć, miasto rytualnych kąpieli umierających i śmiertelnie chorych. Miasto rytualnych samobójstw.
„Okalecz mnie Ojcze, bym już nie mógł wędrować…”
NEPAL - wybory - pożegnanie z monarchią i maoistami?
Dwukrotnie odkładane wybory w Nepalu wreszcie się odbyły: 10 kwietnia 2008 roku. To niewątpliwie ważna data dla tego himalajskiego królestwa.
Drzewo, krowa - prawie plakat wyborczy. [Nepal, okolice Manangu]
Ostatnie dni kampanii wyborczej przebiegały bardzo gwałtownie, ale same wybory - wbrew obawom - odbyły się spokojnie. (Spokojnie w skali kraju, ponieważ w dniu wyborów w wyniku strzelaniny zginęły cztery osoby, a kilkanaście zostało rannych.) Mówi się o wysokiej, ok. 60-procentowej frekwencji. Tym razem Nepalczycy chyba czuli, że ich głos ma wagę (w poprzednich wyborach - luty 2006 - prawie nikt nie wziął udziału; w samym Patanie na ok. 1,5 tysiąca wyborców zagłosowało ok. 50 osób!)
Wyniki wyborów poznamy za kilkanaście dni.
Prawdopodobnie wybory te będą końcem maoistów w Nepalu. Rebelia, którą zapoczątkowali w 1995 roku, zaowocowała ponad 12 tysiącami ofiar; kraj wielokrotnie był sparaliżowany w wyniku ich działań, na wielu terenach toczyła się po prostu wojna domowa. W 2002 roku w walkach brały już udział regularne oddziały wojskowe. W kwietniu 2006 rozpoczęto rozmowy o zakończeniu walk, porozumienie osiągnięto w listopadzie, a w styczniu 2007 roku maoiści weszli do rządu tymczasowego. Wybory zapowiedziano na czerwiec, potem na listopad 2007 i wreszcie na kwiecień tego roku. Maoiści dwukrotnie doprowadzali do przełożenia wyborów, prawdopodobnie czując, że zabraknie im poparcia i na drodze legalnej nie mają szans utrzymać władzy. We wrześniu wycofali się z rządu, domagając się zniesienia monarchii. Powrócili, gdy w grudniu zgodzono się na ten warunek. Zniesienie monarchii zapowiedziano na rok 2008. Tak więc niezależnie od konkretnych wyników wyborów, Nepal pożegna się także z monarchią - wszystkie partie polityczne zapowiadają przekształcenie kraju w republikę.
Przypomnę, że 1 czerwca 2001 król Birendra, królowa Aishwarya oraz większość pozostałych członków rodziny królewskiej zginęli tragicznie z rąk pijanego księcia Dipendry, który następnie strzelił do siebie. Tron objął wtedy brat króla, Gyanendra - niezbyt doświadczony polityk, który szybko zraził do siebie ludzi (zwłaszcza że przez kontrast król Birendra był w Nepalu niezwykle popularny). Trzeba też zaznaczyć, że w czasie rebelii maoistów, nie tylko rebelianci stosowali przemoc wobec ludności nepalskiej, ale także siły rządowe, więc naciski na króla, aby wycofał się z polityki, były bardzo silne. Pojawiają się jednak i inne głosy: co stanie się z tak bardzo zróżnicowanym etnicznie krajem, gdy zabraknie bardzo ważnego symbolu spajającego - króla?
Oczywiście… nie mogłam o tym nie wspomnieć: karty wyborcze opatrzono symbolami rysunkowymi - Maoistów symbolizuje rzecz jasna sierp i młot, partię kongresową drzewo, a partię popierającą monarchię - krowa. Dlaczego zwracam uwagę na ten szczegół? Zerknijcie do postu poświęconego wyborom w Pakistanie.
sytuacja w Nepalu
Święte księgi i wiecznie żywi abecedarianie
Książki poświęcone leczeniu chorób serca, nowotworów czy migren za pomocą Biblii doskonale się sprzedają.
Jeszcze w XIX wieku dowodzono, że wszelkie wynalazki ludzkości zostały już raz opisane - w Wedach. Są tacy, którzy nadal tak uważają.
Kiedy Murray Gell-Mann (fizyk-teoretyk) uporządkował hadrony (cząstki biorące udział w oddziaływaniach silnych), układając je w spójne rodziny tworzące tzw. ścieżkę ośmiokrotną, dla wielu był to oczywisty dowód, że prawdziwy porządek świata ma związek z buddyzmem, albo szerzej rozumianym wschodnim mistycyzmem. Na szczęście nie był to jedyny wniosek z przemyśleń Gell-Manna (te inne doprowadziły nas m.in. do odkrycia kwarków).
„Podobne ćwiczenie można przeprowadzić z Biblią. Wybierając po kolei odpowiednie słowa można wykazać, że Biblia zawiera wszystkie dzieła Joyce’a.” (John Taylor, matematyk i fizyk)
„Z pewnością nie ma nic złego w doszukiwaniu się paralel między nową fizyką kwantową a hinduizmem, buddyzmem, taoizmem, filozofią Zen, czy choćby tradycyjną kuchnią kantońską. (…) To są zabawne rozważania, może nawet filozoficzne, ale dawno już opuściliśmy obszar nauki.” (Leon Max Lederman, fizyk-eksperymentator, laureat Nagrody Nobla z fizyki)
Abecedarianie (XVI-wieczny odłam anabaptystów) twierdzili, że wszelka wiedza (nawet znajomość alfabetu) jest zbędna, a jedyne, co zasługuje na zgłębienie, to duchowe wartości Biblii. Chrześcijaninowi wystarczy poznawanie Pisma Świętego.
TYBET - Koło Dharmy
[Dżokhang, Lhasa]TRZY PRZEŁOMY - JANGCY okiem malarza z epoki Sung

Przełomy Jangcy - świt nad Qutang XiaKrajobraz chiński to shanshui - góry i woda. Elementy podstawowe - yin i yang - w zgodnym, odwiecznym rytmie. Przeciwstawne, ale nie rozdzielone. Dopełniające się. Ściany skalne pną się pionowo i opadają gwałtownie. (…) Woda w ledwo zasugerowanym bezmiarze. (…) Niebo i ziemia przenikają się, horyzont może się zagubić. Niekiedy forma jest tak prosta i lapidarna, że zatrzymuje się ledwie o krok od abstrakcji. Człowiek, jeśli w ogóle się pojawi, to zwykle jako zagubiony punkcik przytłoczony ogromem przyrody. Samotny rybak, ludzie czekający na przeprawę… (fragment rozdziału „Pejzaż po chińsku”, „Spojrzenia”)


Świt nad Wu Xia - Przełomem Czarownic
W klasycznym malarstwie chińskim pejzaż przedstawiano umownie - na przykład kolory gór mogły być całkiem dowolne - brązowe albo błękitne. (Czy umownie? Przecież tu naprawdę błękitne skały powtarzają się echem, zwielokrotnione cieniami.) Pejzaż nie odtwarzał konkretnego widoku, ale ukazywał to, co wieczne. Z elementów rzeczywistych, obserwowalnych, konstruował ideę. Eliminowano wszystko, co zbędne, szukając formy doskonałej, ujętej skrótowo, ale w sposób wysublimowany. Kolorów używano oszczędnie operowano raczej odcieniami, jakby rozmywały się we mgle. Światło ukazywano rozproszone, światłocień był ledwo zaznaczony - to ściśle wiązało się także z formą - pejzaże chińskie zazwyczaj umieszczano na poziomych zwojach, oglądanych po kawałku.
Epoka Sung to okres szczególnej fascynacji w malarstwie krajobrazowym przestrzenią wody.
Przełom Xiling Xia
INDOCHINY - jazz, panowie, jazz!
POLSKA - czarny kot i jego pani

--------------------------------------------------------------------------------
W oknach odbijają się całe światy - ale nie jak w lustrze. Śmiało przedstawiają własną interpretację rzeczywistości, wykrzywiają i prostują, zmieniają kolory, nakładają na świat wzór firanki i cienie pelargonii. (…) Okna obiecują, że powiedzą, że zdradzą wszystko… Boczne furtki do prywatnych, najprawdziwszych światów. (…) ale zawsze zostawiają patrzącego na progu, nie dookreślając, urywając historię w pół słowa. [fragm. rozdz. „Okna”, „Spojrzenia”]




